poniedziałek, 28 maja 2007

DiaBLot 702-09.08.06, 01:17 -19.07.06, 08:29

• Re: DiaBLot 702
pozarski

Jaki romantyczny! Co prawda przenicowany tam i z powrotem, ale zawszec.
Romantyzm rewolucyjny jest, powiedzial LB, a na to mu natychmiast LT
odpowiedzial: Nie, jest wrecz odwrotnie.


• Re: ....lek strach, panika...? usmiech ;)
ewa8a 07.08.06, 20:52

Zauważyłam, że ktoś goni króliczka, a w tym długaśnym wątku można nieźle się
pobawić w chowanego. Idę waszym tropem, korzystając z opcji sortuj od
najnowszego.

--
,,Nie byłoby tego, co teraz jest w Polsce, nie byłoby tej próby naprawy
Rzeczypospolitej, gdyby nie ojciec dyrektor'' - premier J.Kaczyński


• Re: "Aquanet" to na szczescie nie-"swietlica" ;))
pozarski 07.08.06, 20:49

Nie swietlica, bo tam ci dali kopa, tu ciezko.


• Re: ....lek strach, panika...? usmiech ;)
pozarski 07.08.06, 20:46

I ty tu Ewo? Co za spotkanie.


• Re: ....lek strach, panika...? usmiech ;)
bumblebee5 07.08.06, 20:40

ewa8a napisała:

> Cześć Bumblebee. Dawno Cię nie było.
>
>

Witaj, Ewo! Ostro tniesz szerszenia vespacrabo, tak trzymaj!

--
Pozdrawiam gorąco. Bumblebee


• Re: [...]
pozarski 07.08.06, 20:11

Mam cie w garsci.


• Re: ....lek strach, panika...? usmiech ;)
ewa8a 07.08.06, 20:09

Cześć Bumblebee. Dawno Cię nie było.


--
,,Nie byłoby tego, co teraz jest w Polsce, nie byłoby tej próby naprawy
Rzeczypospolitej, gdyby nie ojciec dyrektor'' - premier J.Kaczyński


• Re: ....lek strach, panika...? usmiech ;)
bumblebee5 07.08.06, 19:53

pozarski napisał:

> Pierdu/pierdu

Satre patre, co ja się tej ... natrę


--
Pozdrawiam gorąco. Bumblebee


• Re: [...]
bumblebee5 07.08.06, 19:52

pozarski napisał:

> Cholllllera! Tu cie mam!

Ha!

> No, nie, z Joziem trzymasz?

Z nikim nie trzymam, jestem obserwatorem.

> Bumblebee!

Co?

Wczoraj poslales mi jej
> mowe wiazana.


Nic o tym mi nie wiadomo.

--
Pozdrawiam gorąco. Bumblebee


• Re: [...]
pozarski 07.08.06, 13:00

Cholllllera! Tu cie mam! No, nie, z Joziem trzymasz? Przeciez on kompletnie
odlecial. Ze tez mi to nie przyszlo do glowy. Bumblebee! Wczoraj poslales mi jej
mowe wiazana.


• Re: ....lek strach, panika...? usmiech ;)
pozarski 07.08.06, 12:44

Pierdu/pierdu


• Re: TSKŻ........ja nic z tego nie rozumiem
pozarski 07.08.06, 12:43

Marianna! O! Jakie szczescie, ze to wszystko juz za toba.


• Re: TSKŻ
pozarski 07.08.06, 12:42

Chciales rewolucji? No to ja masz.


• Re: Znowu Szurmiej....
pozarski 07.08.06, 12:39

Oooops! Marianko, tak sie bawilas?


• Re: [...]
pozarski 07.08.06, 12:21

Pije wylacznie piwo.


• Re: [...]
bumblebee5 07.08.06, 12:16

pozarski napisał:

> Patamu szto patamu akanczajetsa na u.

reehheeehehe a możet patamu szto Misza, Grisza i Anton - podpizdili patafon.
i bez pół litra nie razbieriosz w cziom dzieło.

--
Pozdrawiam gorąco. Bumblebee


• Re: [...]
pozarski 07.08.06, 12:02

Patamu szto patamu akanczajetsa na u.


• Re: [...]
bumblebee5 07.08.06, 11:57

pozarski napisał:

> Zaczynam sie domyslac.

Wątpię.

>Takie wojny, jak moja z Jozkiem, maja to do siebie, ze
> rannych bywa wiecej, niz adwersarzy.

Jestem obserwatoram z ramienia ONZ, aby zapobiec wojnie domowej.

Raczej nie wtracaj sie.

Why?


--
Pozdrawiam gorąco. Bumblebee


• Re: [...]
pozarski 07.08.06, 11:26

Zaczynam sie domyslac. Takie wojny, jak moja z Jozkiem, maja to do siebie, ze
rannych bywa wiecej, niz adwersarzy. Raczej nie wtracaj sie.


• Re: [...]
bumblebee5 07.08.06, 10:56

pozarski napisał:

> Ktos mnie chcial wziac na "zdrowy rozsadek". Ciekawe kto. Chyba nie umre, jak
> sie nie dowiem, ale kto to jest ten bumble? Chcialbym wiedziec. Ciekaw jestem.
> Interesuje mnie to. Ktos kto czyta Al Ahram? Gazete Polska? Oglada TV Trwam?
> Czyta Nasz dziennik? Kto to? Powiedz staremu ex koledze.

Nie umieraj, w każdym wieku życie jest piękne.

--
Pozdrawiam gorąco. Bumblebee


• Re: ©
bumblebee5 07.08.06, 10:52

pozarski napisał:

> Tylko sie nie przegrzej.

Bez obaw, choć tu atmosfera gorąca, przegrzanie mi nie grozi.

www.gratka.pl/info/pliki/grzanie0409.jpg

--
Pozdrawiam chłodno Bumblebee


• Re: [...]
pozarski 07.08.06, 01:51

Ktos mnie chcial wziac na "zdrowy rozsadek". Ciekawe kto. Chyba nie umre, jak
sie nie dowiem, ale kto to jest ten bumble? Chcialbym wiedziec. Ciekaw jestem.
Interesuje mnie to. Ktos kto czyta Al Ahram? Gazete Polska? Oglada TV Trwam?
Czyta Nasz dziennik? Kto to? Powiedz staremu ex koledze.


• Re: ©
pozarski 07.08.06, 00:52

Tylko sie nie przegrzej.


• Re:============================== ============
pozarski 07.08.06, 00:48

Bumblebee? Nie mam zamiaru brac na wstrzymanie. Trzeba bylo brac na wstrzymanie,
kiedy wyciagales sprawy MOJE i MOJEJ rodziny. Znasz to: U nas stara historia -
oko za oko, zab za zab.


• Re: ©
bumblebee5 07.08.06, 00:45

pozarski napisał:

> A wiec wszystko wyglada inaczej. Helga byla (wg slow jej expsiapsiolki)
> zwariowana, ale normalna osobka, ktora zauroczona bohaterem acram stracila
> rozum. Zal mi jej, bo okazalo sie, ze ten 68, o ktorym ona nie ma zielonego
> pojecia,poprzestawial jej w glowie i stala sie twoim klonem. A byc twoim klonem
> znaczy byc po prostu odlotowcem, ktory nie potrafi juz sklecic jednego
> normalnego zdania i wszystko mu sie kojarzy z PZPR, PRL i IPN.

Czy aby to była psiapsiołka skoro teraz jęzor strzepi?

--
Pozdrawiam gorąco. Bumblebee


• Re:============================== =============
bumblebee5 07.08.06, 00:40

pozarski napisał:

> I jak sie Helga rozbestwila! Faktyczny Tarzan z ciebie. A wlasnie sie
> dowiedzialem ile Helga naprawde ma lat. Zgroza! Warto bylo z taka starszyna w
> ogole cos zaczynac?

Dlaczego to robisz Pozarski? Dlaczego wypisujesz rzeczy, które zdroworozsądkowo
nie powinny Ciebie obchodzić. Opanuj się chłopie i weź na wstrzymanie!

--
Pozdrawiam gorąco. Bumblebee


• [...]
sanatorium_psychiatryczne 06.08.06, 19:35


;))))

©


• Re:============================== ==============
pozarski 06.08.06, 18:02

I jak sie Helga rozbestwila! Faktyczny Tarzan z ciebie. A wlasnie sie
dowiedzialem ile Helga naprawde ma lat. Zgroza! Warto bylo z taka starszyna w
ogole cos zaczynac?


• Re:============================== ===============
pozarski 06.08.06, 14:17

Nawet sie porzadnie schowac nie potrafisz. Gonisz w pietke, bohaterze acram.


• Re: ©
pozarski 06.08.06, 11:49

Biedna Helga. Zatrzasnela za soba wszystkie drzwi i nie pozostaje jej juz nic,
poza przebywaniem w sanatorium_psychiatrycznym. Klamki zostaly rzucone.


• Re:============================== =================
sanatorium_psychiatryczne 06.08.06, 02:46


;)))


©


• Re: ©
pozarski 04.08.06, 16:19

A wiec wszystko wyglada inaczej. Helga byla (wg slow jej expsiapsiolki)
zwariowana, ale normalna osobka, ktora zauroczona bohaterem acram stracila
rozum. Zal mi jej, bo okazalo sie, ze ten 68, o ktorym ona nie ma zielonego
pojecia,poprzestawial jej w glowie i stala sie twoim klonem. A byc twoim klonem
znaczy byc po prostu odlotowcem, ktory nie potrafi juz sklecic jednego
normalnego zdania i wszystko mu sie kojarzy z PZPR, PRL i IPN.


• ©
sanatorium_psychiatryczne 04.08.06, 15:00


www.weblee.com/_sound/2/Leon%20Redbone%20-%20I%20Want%20to%20Be%20Seduced.mp3©


• ©
sanatorium_psychiatryczne 04.08.06, 14:12

.


• Re: ©
pozarski 04.08.06, 11:47

Jak Helga? Przyniosles klamke?


• ©
sanatorium_psychiatryczne 03.08.06, 22:48

©


• ©
sanatorium_psychiatryczne 03.08.06, 22:42



©


• Re: ©
pozarski 03.08.06, 22:35

Oczywiscie.Mam nadzieje, ze nie przerwiesz w polowie.


• ©
sanatorium_psychiatryczne 03.08.06, 22:27


terrapia
zalecana


• إداري
terran 03.08.06, 22:09

ITLE: The Arabian Nights' Entertainments.
AUTHOR: Rev. George Townsend
SERIES:
PUBLISHED: London and New York: Frederick Warne and Co. c1900
PHYSICAL DETAILS:

1. Introduction The Fable of the Ass, the Ox, and the Labourer
2. The Story of the Merchant and the Genie
3. The History of the First Old Man and the Hind
4. The History of the Second Old Man and the Two Black Dogs
5. The History of the Fisherman
6. The History of the Greek King and Douban the Physician
7. The History of the Husband and the Parrot
8. The History of the Vizier who was punished
9. The Further Adventures of the Fisherman
10. The History of the Young King of the Black Isles
11. The Three Calenders, Sons of Kings, and of Five Ladies of Bagdad
12. The History of the First Calender
13. The History of the Second Calender
14. The History of the Envious Man and of Him who was Envied
15. The History of the Third Calender
16. The Story of Zobeide
17. The Story of Amina
18. The Story of Prince Beder and the Princess Jehaun-ara
19. The Story of the Three Sisters
20. The Story of the Enchanted Horse
21. The Story of Prince Ahmed, and the Fairy Perie Banou
22. The Story of Aladdin; or, the Wonderful Lamp
23. The Adventures of the Caliph Haroun Alraschid
24. The Story of Baba Abdalla
25. The Story of Zidi Nouman
26. History of Cogia Hassan Alhabbal
27. History of the Lady who was Murdered by her Husband
28. The Story of Noureddin Ali and his Son
29. The History of Ali Baba, and of the Forty Robbers killed by One Slave
30. The History of Codadad and his Brothers
31. The History of the Princess of Deryabar
32. The History of Camaralzaman, Prince of the Isle of the Children of
Khaledan, and of Badoura, Princess of China
33. The History of Prince Amglad and of Prince Assad
34. The History of Prince Zeyn Alasnam and the Sultan of the Genii
35. The Story of Sindbad the Sailor
36. The First Voyage of Sindbad the Sailor
37. The Second Voyage of Sindbad the Sailor
38. The Third Voyage of Sindbad the Sailor
39. The Fourth Voyage of Sindbad the Sailor
40. The Fifth Voyage of Sindbad the Sailor
41. The Sixth Voyage of Sindbad the Sailor
42. The Seventh and Last Voyage of Sindbad the Sailor
43. The Story of Ali Cogia, a Merchant of Bagdad
44. The History of Aboulhassan Ali Ebn Becar and of Schemselnihar, the
Favourite of the Caliph Haroun Alraschid
45. The History of Noureddin and the Beautiful Persian
46. The Story of Abou Hassan; or, the Sleeper Awakened
47. The History of Ganem, Son of Abou Ayoub, and known by the surname of
Love's Slave
48. The Story of the Little Hunchback
49. The Story told by the Christian Merchant
50. The Story told by the Sultan of Casgar's Purveyor
51. The Story told by the Jewish Doctor
52. The Story told by the Tailor
53. The Story of the Barber
54. The Story of the Barber's Eldest Brother
55. The Story of the Barber's Second Brother
56. The Story of the Barber's Third Brother
57. The Story of the Barber's Fourth Brother
58. The Story of the Barber's Fifth Brother
59. The Story of the Barber's Sixth Brother



• Re: The Thousand Nights and a Night
pozarski 03.08.06, 21:59

Biedaku, nie masz z kim gadac. Jako byly przyjaciel nie bede cie pocieszal, a
wrecz ci powiem: To swietnie!Tak dalej.


• Re: The Thousand Nights and a Night
terran 03.08.06, 21:50

www.alwaraq.net/
ت وزنا، وقل ما يشاء
العلم في اضطرابها
ووهنها وضعف رواتها
ومخالفتها للمسلمين،
وفيما جاءت به من
مروياتها الواهية من
الوهن، وما ألصقته
بكرامة القرآن مما
ليس له
شبه به، واستمع من ذلك
لأمور: فقد جاء فيها أن
أبا بكر هو الذي أدى
رأيه أولا إلى
جمع القرآن، وهو الذي
طلب من زيد بن ثاب


• Re: The Thousand Nights and a Night
pozarski 03.08.06, 21:41

Ay, vay, domyslilem sie, ze bw to stary, dobry drf aka ildefons-zgryz.bieruta.
Ciut mi zepsules symetrie.Bede sie mscil.


• The Thousand Nights and a Night
bw06 03.08.06, 21:36

www.wollamshram.ca/1001/index.htm
t is told that Haroun er Reshid was sitting one day on the throne of the
Khalifate, when there came in to him a youth of his eunuchs, bearing a crown of
red gold, set with pearls and rubies and all manner other jewels, such as money
might not buy, and kissing the ground before him, said, 'O Commander of the
Faithful, the lady Zubeideh kisses the earth before thee and saith to thee, thou
knowest she hath let make this crown, which lacks a great jewel for its top; and
she hath made search among her treasures, but cannot find a jewel to her mind.'
Quoth the Khalif to his chamberlains and officers, 'Make search for a great
jewel, such as Zubeideh desires.' So they sought, but found nothing befitting
her and told the Khalif, who was vexed thereat and exclaimed, 'Am I Khalif and
king of the kings of the earth and lack of a jewel? Out on ye! Enquire of the
merchants.' So they enquired of the merchants, who replied, 'Our lord the Khalif
will not find a jewel such as he requires save with a man of Bassora, by name
Abou Mohammed the Lazy.' They acquainted the Khalif with this and he bade his
Vizier Jaafer send a letter to the Amir Mohammed ez Zubeidi, governor of
Bassora, commanding him to equip Abou Mohammed the Lazy and bring him to Baghdad.

Jaafer accordingly wrote a letter to that effect and despatched it by Mesrour,
who set out forthright for Bassora and went in to the governor, who rejoiced in
him and entreated him with the utmost honour. Then Mesrour read him the Khalif's
mandate, to which he replied, 'I hear and obey,' and forthwith despatched him,
with a company of his followers, to Abou Mohammed's house. When they reached it,
they knocked at the door, whereupon a servant came out and Mesrour said to him,
'Tell thy master that the Commander of the Faithful calls for him.' The servant
went in and told his master, who came out and found Mesrour, the Khalif's
chamberlain, and a company of the governor's men at the door. So he kissed the
earth before Mesrour and said, 'I hear and obey the summons of the Commander of
the Faithful; but enter ye my house.' 'We cannot do that,' replied Mesrour,
'save in haste; for the Commander of the Faithful awaits thy coming.' But he
said, 'Have patience with me a little, till I set my affairs in order.' So,
after much pressure and persuasion, they entered and found the corridor hung
with curtains of blue brocade, figured with gold, and Abou Mohammed bade one of
his servants carry Mesrour to the bath. Now this bath was in the house and
Mesrour found its walls and floor of rare and precious marbles, wrought with
gold and silver, and its waters mingled with rose-water. The servants served
Mesrour and his company on the most perfect wise and clad them, on their going
forth of the bath, in robes of honour of brocade, interwoven with gold.

Then they went in to Abou Mohammed and found him seated in his upper chamber
upon a couch inlaid with jewels. Over his head hung curtains of gold brocade,
wrought with pearls and jewels, and the place was spread with cushions,
embroidered in red gold. When he saw Mesrour, he rose to receive him and bidding
him welcome, seated him by his side. Then he called for food: so they brought
the table of food, which when Mesrour saw, he exclaimed, 'By Allah, never saw I
the like of this in the palace of the Commander of the Faithful!' For indeed it
comprised all manner of meats, served in dishes of gilded porcelain. So they ate
and drank and made merry till the end of the day, when Abou Mohammed gave
Mesrour and each of his company five thousand diners; and on the morrow he clad
them in dresses of honour of green and gold and entreated them with the utmost
honour. Then said Mesrour to him, 'We can abide no longer, for fear of the
Khalif's displeasure.' 'O my lord,' answered Abou Mohammed, 'have patience with
us till to-morrow, that we may equip ourselves, and we will then depart with
you.' So they tarried that day and night with him; and next morning, Abou
Mohammed's servants saddled him a mule with housings and trappings of gold, set
with all manner pearls and jewels; whereupon quoth Mesrour in himself, 'I wonder
if, when he presents himself in this equipage before the Commander of the
Faithful, he will ask him how he came by all this wealth.'

Then they took leave of Ez Zubeidi and setting out from Bassora, fared on,
without stopping, till they reached Baghdad and presented themselves before the
Khalif who bade Abou Mohammed be seated. So he sat down and addressing the
Khalif in courtly wise, said to him, 'O Commander of the Faithful, I have
brought with me a present by way of homage: have I thy leave to produce it?'
'There is no harm in that,' replied the Khalif; whereupon Abou Mohammed caused
bring in a chest, from which he took a number of rarities and amongst the rest,
trees of gold, with leaves of emerald and fruits of rubies and topazes and
pearls. Then he fetched another chest and brought out of it a pavilion of
brocade, adorned with pearls and rubies and emeralds and chrysolites and other
precious stones; its poles were of the finest Indian aloes-wood, and its skirts
were set with emeralds. Thereon were depicted all manner beasts and birds and
other created things, spangled with rubies and emeralds and chrysolites and
balass rubies and other precious stones.

When Er Reshid saw these things, he rejoiced exceedingly, and Abou Mohammed said
to him, 'O Commander of the Faithful, deem not that I have brought these to
thee, fearing aught or coveting aught; but I knew myself to be but a man of the
people and that these things befitted none save the Commander of the Faithful.
And now, with thy leave, I will show thee, for thy diversion, something of what
I can do.' 'Do what thou wilt,' answered Er Reshid, 'that we may see.' 'I hear
and obey,' said Abou Mohammed and moving his lips, beckoned to the battlements
of the palace, whereupon they inclined to him; then he made another sign to
them, and they returned to their place. Then he made a sign with his eye, and
there appeared before him cabinets with closed doors, to which he spoke, and lo,
the voices of birds answered him [from within]. The Khalif marvelled exceedingly
at this and said to him, 'How camest thou by all this, seeing that thou art only
known as Abou Mohammed the Lazy, and they tell me that thy father was a
barber-surgeon, serving in a public bath, and left thee nothing?' 'O Commander
of the Faithful,' answered he, 'listen to my story, for it is an extraordinary
one and its particulars are wonderful; were it graven with needles upon the
corners of the eye, it would serve as a lesson to him who can profit by
admonition.' 'Let us hear it,' said the Khalif.


• 1000 już
jenisiej 30.07.06, 03:04



• Re: te pozarski...zapalily ci sie opony mozgowe?
pozarski 29.07.06, 22:13

heheh (juz to skomentowane, ale chcialbym doprowadzic ilosc postow do 1000!;
POMOZECIE?)


• Re: -------------Posylasz mnie na Hatikva/Nadzie
pozarski 29.07.06, 18:50

Jest dobrze, bo JA wiem, co ty robisz, a ty nie wiesz, co ja robie. Ale niedlugo
sie dowiesz i bedzie to smutna wiadomosc.


• Re: -------------Posylasz mnie na Hatikva/Nadzie
patience 29.07.06, 18:33

Jesli cie w ogole gdziekolwiek posylal to z nadzieja, ze zauwazysz, ze wszyscy
poza toba sa zajeci czyms innym niz ty.
--
Apel do Giertycha orezygnacje z funkcji ministra MEN
PLaNETa_tERRa


• Re: -------------Posylasz mnie na Hatikva/Nadzie
pozarski 29.07.06, 13:03

PS.heheh


• Re: -------------Posylasz mnie na Hatikva/Nadziej
pozarski 29.07.06, 09:31

a/Dopes68? A po co? Przeciez nie po to rozpieprzalem, zeby sie bawic na gruzach.


• --------------------------------- -----------
drf 29.07.06, 02:06

linx

www.missilethreat.com/missiles/zelzal-1-2-3_iran.html
info.jpost.com/C006/Supplements/war.images/0717.zelzal1.html
www.68.org.pl/


• Zupie Grzybowej odbilo juz absolutnie jednoznaczni
pozarski 29.07.06, 01:35

e i permanentnie.heheh


• --------------------------------- -----------------
drf 29.07.06, 01:17



POZARSKI kotlet on KIKAS kotletisarja liige.Toode on valmisküpsetatud ja
panneeritud saiagraanuliga. Mõeldud tarbimiseks igal ajal ja kogu perele.Aseta
pannile ,soojenda ja söö.Juurde lisa salatiteid, nuudleid,kartuleid ja
erinevaid kastmeid.Tänapäeval toodavad erinevad tootjad Pozarski kotletti nii
sea-,linnu-,kui ka kodusest hakklihast.Vastavalt ostja soovile.
Kotlet sisaldab valke(valgud on inimorganismile vajalikud
ehitusmaterjalid),mineraalaineid,vitamiine, toitaineid ja kindlustab hea
enesetunde korraliku kõhutäie korral kogu päevaks.

Miks on kotleti nimi Pozarski ?

Legend räägib,et kui vene imperaator Nikolai I Moskvasse reisis ,peatus ta
Torzokis ,linnas,kus pidas kõrtsi Pozarski nimeline peremees.Nikolai I tellis
lõunasöögiks vasikaliha kotletid. Siis meenus härra Pozarskile ,et tal oli
vasikaliha otsa saanud ja ,et olukorda parandada ,tegi ta kotletid kana
hakklihast.Toit meeldis imperaatorile nii,et ta nimetas kotletid Pozarski
nimeliseks.Hiljem peatus teel Peterburist Moskvasse samas kõrtsis ka Puškin oma
naisega ja mõlemad kiitsid ülimaitsvaid Pozarski kotlette.

Vana retsepti järgi tehti kotletti järgmiselt:
Võeti terve toores kana,eemaldati nahk,eemaldati liha luudelt ja kogu liha aeti
läbi hakklihamasina.Hakkliha segati pipraga, soolaga,lisati võid või õli ja üks
muna.Liha jäeti natukeseks laagerdama.Siis võeti ühe kana liha kohta 100-120g
saia,mida leotati pooles klaasis piimas.Piimas leotatud sai segati hakklihaga
ühtlaseks massiks,vormiti kotletid.Kotletid kasteti klopitud munasse ja
panneeriti kuivatatud saiakuubukutega.Praeti 4-5 min ja kotlet oli söömiseks valmis.
;)


• Specjalnie dla pani Ani z watku o Pani Pacience:
pozarski 29.07.06, 00:15

Widzi pani? Tak sie nazywam i tak zostalem nazwany przez Jozefa Dajczgewanda. I
co? Glupio pani teraz? Takie banialuki powypisywala pani o mnie w swoim
bezrozumnym poscie.


• To ty zupo grzybowa? W IPN 500 000 ton pozolklych
pozarski 28.07.06, 23:46

dokumentow tylko o tobie.


• ...
drf 28.07.06, 23:38


szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?VE_szukaj_a=pozarski&ile=20&sort=data_desc&spojnik=and&forum=13&poz=0&A_szukaj=autor&x=15&y=10&zywe=2
analna regresja?


• Re: PESEL PIN IPN czeski film
pozarski 28.07.06, 19:30

hehehe


• Re: ============aQUaNET=2996========= =====
pozarski 28.07.06, 18:50

heheh


• Re: Die VerFolGungSStruktur des NationalSozialism
pozarski 28.07.06, 18:35

heheh


• Re: ============aQUaNET=2996========= =====
pozarski 28.07.06, 18:23

heheh


• Re: socrealizm histeryczny
pozarski 28.07.06, 17:54

heheh


• Właśnie.
pacyniarz 21.07.06, 00:20

Ja nie szukam taniej sensacji, to tania sensacja mnie, jak widać.





ewa8a napisała:

> Nie przesadzaj. Pacyniarz to Pacyniarz. Taki sam zbłąkany widz, jak ja.
>


• Re: W ramach wyjatku i jednorazowo
pozarski 20.07.06, 19:42

Juz wam, Dajczgewand i Tyszkiewicz, Ewa8 niemila? Nieladnie tak nie odpowiadac
na posty komus, kto z wami rozmawia, jak czlowiek z czlowiekiem.


• Re: Ewka - głos rozsądku. Jak zwykle zresztą.
ewa8a 20.07.06, 18:29

Nie przesadzaj. Pacyniarz to Pacyniarz. Taki sam zbłąkany widz, jak ja.

--
Krytyka Radia Maryja i ojca Tadeusza Rydzyka w mediach jest atakiem przeciwko
naprawie Rzeczypospolitej. J.Kaczyński


• Re: Przestraszam, że się wtrącę,
ewa8a 20.07.06, 18:25

porarzki-rzecznik napisał:

>uzywam nazwiska poniewaz jest to kara - Lapter-Pozarski zaczal to
robic pierwszy

Kara ? Poczuwasz się do obowiązku wymierzania kar ?Drf nie ukrywa swojego
nazwiska, a nawet pisuje pod nickiem dajczgewand.

> Powtarzam: piszacy tutaj Lapter-Pozarski jest klasycznym post-komuchem
wyzywajacym sie ostatnimi silami na ludziach przez ktorych stracil pozycje,
przywileje, talony do wojskowych- i milicyjnych sklepow, kupony dolarowe do
Pewexu, zachodnie papierosy i alkohole, itp.

Wyjeżdżając z Polski w 68 r. miał 23 lata i takie wielkie przywileje? A jeśli
nawet mieli je jego rodzice, czy ma za to wszystkich przepraszać ?
Czy sądzisz, że ktoś, kto ,,urodził się w rodzinie uprzywilejowanej
arystokracji’’ ma teraz z tego powodu chodzić w worze pokutnym ?
Na forum jest FORUMOWICZEM POZARSKIM i nie ma potrzeby opowiadać jego historii
rodzinnych, to źle o was świadczy. W tym wątku to wy jesteście stroną
atakującą i robicie to w sposób paskudny, uciekając się do chwytów poniżej
pasa .
A zresztą wychodzę już stąd wychodzę.

> na Twoim miejscu bylabym 6a ! Nie zartuje.... :) yyy, tam....

Byłabym ? Jesteś zatem rzeczniczką.

--
Krytyka Radia Maryja i ojca Tadeusza Rydzyka w mediach jest atakiem przeciwko
naprawie Rzeczypospolitej. J.Kaczyński


• A co na to wszystko Eva Lena
pozarski 20.07.06, 17:08

zona i matka dzieci drf, zupa grzybowa,ildefons-zgryz bieruta i karol.lapter?


• Re: W ramach wyjatku i jednorazowo
pozarski 20.07.06, 16:20

Hehe, niepoprawna bajdurzyco. Mow sobie dalej Tyszkiewicz ile wlezie.


• W ramach wyjatku i jednorazowo
patience 20.07.06, 16:17

Nie tyle panu, co poszukiwaczom taniej sensacji. Prosze pana. Ten watek jest
podlinkowany do tej gazety. Te nowe niki to najprawdopodobniej ktos stamtad.
Jesli ma pan jakies watpliwosci prosze sie udac na forum abuse i poprosic o
sprawdzenie IP nadawcy. Nigdy i nigdzie panskiego nazwiska nie wymienialam, a
pan to robi w zasadzie w kazdym poscie. A poza tym oczywiscie wiem za co. Jak
nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo ze o kase. Sami to napisaliscie zarowno w
tym donosie jak i w tej 'charakterystyce'. Bardzo pieknie sie krecilo Bizancjum
Szurmieja z przychodami idacymi nie w tysiace, a miliony. Pieknie sie
organizowalo obchody 'ku czci' marcowej emigracji za kase wyludzona od panstwa,
bo wszyscy sie bali odmawiac, zeby ich nikt nie oskarzyl o antysemityzm, pieknie
sie handlowalo szmatami i szklem w imieniu Korczaka. Tu pare milionow, i tam
pare milionow. Jeden z tych 'nieistniejacych' ukladow postubeckich do
rozprowadzania kasy, o ktorych wspominal Kaczor. Warunkiem tej 'pieknej'
sytuacji bylo utrzymanie Polski bez Zydow, bo gdyby sie pojawili, to by mieli
watpliwosci, czy wlasciwe jest aby rzeczone obchody, w tym obchody Getta, i
stawianie pomnikow organizowali ludzie, ktorzy wyrzucili cale zydowskie archiwum
na smietnik, i ktorzy - jako jedyni z polskich Zydow - apelowali do Moczara o
potepienie syjonistow i Izraela nie gdzie indziej, jak na obchodach Getta
wlasnie. Mnie osobiscie ta tablica na Dworcu Gdanskim z wypisanymi wielkimi
literami kto ja ufundowal - kluje w oczy. Uwazam ze to jest uraganie z ludzkiego
nieszczescia. Uwazam tez za uraganie, zeby Zydow pomordowanych w Holokauscie
reprezentowaly osoby, ktore ktore w ten sposob zohydzily jedna z wczesniejszych
rocznic. I ktore tak dbaja o pamiec, ze ja wyrzucaja na smietnik.

No wiec wiem dlaczego. Jedni sie boja o swoje teczki w IPN, drudzy o miejsce
przy goscinnym stole Szurmieja. Jest tam tez wsrod podpisanych paru idiotow,
ktorzy nie wiedza co czynia. Tak jak kiedys takie towarzystwo apelowalo do
Moczara, tak dzisiaj jestescie z siebie bardzo dumni, ze apelujecie do
Giertycha. No to robcie tak dalej. Gontarzowska propaganda plus kolejny apel do
Giertycha, zeby potepil syjonistow i Izrael. Zapiszcie sie do Hezbollahu. Te
wszystkie wasze akcje sa ohydne, czasem bolesne, ale nieskuteczne. Nawet gdyby
sie wam udalo zniszczyc moja nic nie wazna osobe, to jednak nie ja napisalam
artykul "Zydzi przeciw Zydom' w biuletynie IPN. I nie ja projektuje ustawe, w
wyniku ktorej bedzie bardzo trudno temu srodowisku wyludzac kase. A jesli chodzi
bezposrednio o pana, to nie mam pojecia, czemu pan robi to co robi. Wczesniej
niszczyl pan kogo innego i doprowadzil jego zone do stanu przedzawalowego. Teraz
sie pan na mnie zawzial. Moze sie pan boi o swoja teczke. Moze tak jat to ktos
napisal, potrzebuje pan kozla ofiarnego za to, ze utracil pan swoj czerwony raj.
A moze jest pan po prostu stukniety. Ale w zasadzie wcale nie chce wiedziec.
Pogardzam panem.

Juz raz panu powiedzialam co pan powinien teraz robic. Napiszcie kolejny apel do
Giertycha zeby potepil syjonistow oraz panstwo Izrael. Jak replay to replay.
Wiecej z mojej strony wypowiedzi w tym temacie nie bedzie. Nie boje sie was.


--
Apel do Giertycha orezygnacje z funkcji ministra MEN
PLaNETa_tERRa


• Re: Ewka - głos rozsądku. Jak zwykle zresztą.
pozarski 20.07.06, 15:41

Taniej sensacji? No, ale to przeciez ty ja produkowales, szanowny komandosie
Dajczgewand. Wg mnie powinienes wracac do marca68 i juz tam zostac.


• Re: Tania sensacja jest gdzie indziej.
pozarski 20.07.06, 15:23

Nie za wczesnie na dobre samopoczucie pani Tyszkiewicz? Oni zrobili bebe, a ja
taka biedna i nie rozumiem za co mnie te nieprzyjemnosci spotykaja. Tak, tak,
biedaczka.Zdrowaski odmowione za grzechy mlodosci?


• Tania sensacja jest gdzie indziej.
patience 20.07.06, 14:08

oni wydrukowali moja 'charakterystyke osobowosci' w pewnej gazecie i rozsylali
emailami po wszystkich kontynentach. Nie tylko moja zreszta. Jakis gnojek
wysylal smsy ze mam sie wyspowiadac kim jestem, bo to moja ostatnia szansa. A
donos poszedl do giertycha. Moze kiedys nie wiedzialam co to gontarzowska
propaganda, ale teraz juz wiem. Nie mam nic do dodania w tej sprawie, poza moze
drobna uwaga, ze ten watek zostal podlinkowany w owj gazecie razem z moja
propozycja, ze im podam jeszcze adres mojej spoldzielni mieszkaniowej.


--
Apel do Giertycha orezygnacje z funkcji ministra MEN
PLaNETa_tERRa


• Ewka - głos rozsądku. Jak zwykle zresztą.
pacyniarz 20.07.06, 13:31

Jak ktoś szukał taniej sensacji, to własnie ją znalazł w tym wątku.






> ale to forum publiczne, więc sobie podczytuję. Rzucacie nazwiskami, wywlekacie
>
> ojców, może nawet z grobu. Czy to ma sens ? Czy nie lepiej wysłać do siebie
> kilka maili i wyjaśnić sprawę ? Pisanie na takim forum zbyt duzo na swój temat
>
> to nic dobrego, przechwytują to później różne szuje, a Wy wszyscy wydajecie mi
> się bardzo sympatyczni.
> ,,Ildefons'' także.


• zabanowany post
pozarski 20.07.06, 01:25

Nisko latacie drf i patience.


• Re: tow pozarski niedlugo zacznie zagladac do fla
pozarski 20.07.06, 00:55

Obsesja? Dajczgewand, zal na ciebie patrzec, czy raczej czytac. Kompletnie
odleciales. Co na to twoja mila Ewa Lena?


• Re: tow pozarski niedlugo zacznie zagladac do fla
porarzki-rzecznik 20.07.06, 00:48

O, to co mowilem. Chora czerwona obsesja. Wszystko czego nie lubi powiazuje z "Jozef Dajczgewand".
To wlasnie na choroba o ktorej Ci Ewo8a tlumaczylem.

I radze zwrocic uwage na fakt, ze Lapter-Pozarski nie ma zadnego zycia; dwie sekundy po wyslaniu
listu reaguje. On zyje tutaj, w tej urojonej czerwonej "rzeczywistosci", w swiecie, w ktorym kazda
niezgadzajaca sie z nim osoba nazywa sie "Jozef Dajczgewand".....

Ja niestety musze sie zajac czyms innym wiec sie zmywam, pozostawiajac Was z ta zagubiona,
czerwona plama laptewrowska lub - jak to juz ktos tu powiedzial - z czerwonym strupem na
zydowskiej dupie....

PS. Vyhledávat ve všech dokumentech:
Gomułka, Władysław, 1983 ? 1990
Lapter, Karol, 1951
Lapter , Jan B. Född den 3 maj 1945 i Polen. Bosatt i Sverige sedan 1969. Ett brev till min döda släkt :
dikter. - Stockholm :
... vel Pozarski vel Ave Nazi vel Jan L. vel Lapter (?) tu ludzi nudzi PS ... z obszarnictwem utworzyła
państwo imperialistyczne - pisał socrealistyczny historyk Karol Lapter w 1952 roku ...

..." Wobec istnienia obiektywnie rewolucyjnej sytuacji użyła ona wszelkich środków, aby zahamować
rozwój subiektywnego czynnika rewolucji, tj. wzrostu świadomości i zorganizowania mas pracujących,
przede wszystkim proletariatu".... - to o "burżuazji polskiej wespół z obszarnictwem" jak to widzial
tatulcio Janka Pozarskiego, fanatyczno-czerwonego wroga burzuja i obszarnika "Jozefa
Dajczgewanda"....
Oj giewalt!

pozarski napisał:
> Ech, Dajczgewand, slyszalem o twoich z patience libacjach, kiedys przyczlapywal
> do Warszawy mobilizowac stetryczalych komandosow. Jesli kto do flaszki, to ty,
> bo i caly bys sie w jakiejs zmiescil.


• Re: Przestraszam, że się wtrącę,
pozarski 20.07.06, 00:45

No i jaki piekny slip of the tongue! Przestraszam! Dajczgewand, to chyba masz
zapisane w regulaminie pracodawcy.


• Re: Przestraszam, że się wtrącę,
pozarski 20.07.06, 00:37

Och, biedaku, myslisz, ze ta mila pani bedzie czytac twoj bezpieczniacki belkot?
Dajczgewand, troche honoru by ci sie przydalo.


• Re: Przestraszam, że się wtrącę,
porarzki-rzecznik 20.07.06, 00:33

Zgadzam sie zToba Ewo, ale tylko w sprawie Idelfonsa, tymczasem :).
Ale nie o tym chcialem teraz. To co chce tutaj i teraz to wyjasnic Ci caly mechanizm tego obrazania
ludzi, i po nazwisku. Obserwowalem ta liste wystarczajaco dlugo aby zauwazyc, ze obrazac zaczal i
uzywac nazwisk niejaki Jan Lapter. (uzywam nazwiska poniewaz jest to kara - Lapter-Pozarski zaczal to
robic pierwszy !) Powod jest bardzo prosty. Do 1967/68 roku piszacy tu Pozarski czyli Jan Lapter
nalezal do uprzywilejowanej arystokracji komunistycznej w Polsce, korzystal ze wszystkich przywilejow
itp. itd.
I nagle, najpierw przez Izrael a potem przez prawdziwych Zydow Laptery utracili wszystkie przywileje i
obrazeni tym skorzystali z okazji i wyjechali z prawdziwymi Zydami z Polski. Liczyli oczywiscie na
przeprosiny i uroczysty powrot do PRLu. Nic z tego nie wyszlo. Trzeba wiec bylo znalesc kozla
ofiarnego. Najlepsi sa do tego Zydzi (nawet komunisci sie tego nauczyli) wiec Janek Lapter aktualnie
realizuje sie....
Oczywiscie nazwisko "Jozef Dajczegewand" a wiec jeden ze znanych ofiar Marca68 dzialac musi na
Laptera-Pozarskiego dzialac jak czerwona (!) plachta na krypto-komuniste.
Stad to opluwanie wszystkiego co Lapterowi przypomina "Jozef Dajczgewand".
"Jozek Dajczgewand" to powod dla ktorego Lapter-Pozarski utracil Czerwony Raj !
Nie trzeba byc znanym psychiatra, psychologiem.... nawet nie trzeba bylo nalezec do ZMSu z
Pozarskim.
Powtarzam: piszacy tutaj Lapter-Pozarski jest klasycznym post-komuchem wyzywajacym sie ostatnimi
silami na ludziach przez ktorych stracil pozycje, przywileje, talony do wojskowych- i milicyjnych
sklepow, kupony dolarowe do Pewexu, zachodnie papierosy i alkohole, itp.
Nie wiedzialem o tym ale swoim zachowaniem Lapter-Pozarski sam sie wygadal..... :)
Wszystko to co pisze mozna znalesc w zamieszczonych tu, nizej(?) wiadomosciach.

PS.
8a ? Dlaczego juz nie 11a ?
na Twoim miejscu bylabym 6a ! Nie zartuje.... :) yyy, tam....

ewa8a napisała:
> ale to forum publiczne, więc sobie podczytuję. Rzucacie nazwiskami, wywlekacie
> ojców, może nawet z grobu. Czy to ma sens ? Czy nie lepiej wysłać do siebie
> kilka maili i wyjaśnić sprawę ? Pisanie na takim forum zbyt duzo na swój temat
> to nic dobrego, przechwytują to później różne szuje, a Wy wszyscy wydajecie mi
> się bardzo sympatyczni.
> ,,Ildefons'' także.


• Re: tow pozarski niedlugo zacznie zagladac do fla
pozarski 19.07.06, 23:59

Ech, Dajczgewand, slyszalem o twoich z patience libacjach, kiedys przyczlapywal
do Warszawy mobilizowac stetryczalych komandosow. Jesli kto do flaszki, to ty,
bo i caly bys sie w jakiejs zmiescil.


• tow pozarski niedlugo zacznie zagladac do flaszki
porarzki-rzecznik 19.07.06, 23:55


Zakłamana ideologia wkradała się w codzienność ubezwłasnowolnionego społeczeństwa lat
1945-1989. Według historyków i literatów nadających ton prasie komunistycznej, odzyskanie
niepodległości przez Rzeczpospolitą nie było efektem poświęceń kilku pokoleń Polaków ginących w
imię wolności. Niezawisłość miała być jednym z owoców rewolucji październikowej. Niestety nie
wykorzystanym odpowiednio przez ludzi pokroju Józefa Piłsudzkiego czy Edwarda Rydza-Śmigłego.
- ..."Uzyskawszy niepodległość dzięki Wielkiej Październikowej Rewolucji Socjalistycznej burżuazja
polska wespół z obszarnictwem utworzyła państwo imperialistyczne - pisał socrealistyczny historyk
Karol Lapter w 1952 roku. - Wobec istnienia obiektywnie rewolucyjnej sytuacji użyła ona wszelkich
środków, aby zahamować rozwój subiektywnego czynnika rewolucji, tj. wzrostu świadomości i
zorganizowania mas pracujących, przede wszystkim proletariatu"....

Hehehe. Caly arsenal, ale to nie wystarczy, zeby przeslonic szkodnicza dla Polski i Zydow dzialalnosc
Karola, radzieckiego szpicla Stalina & Jana, jego czerwonego klona pracujacego na emigracji w Szwecji
pod pseudo "szmok Stalina" choc aktualnie dzialajacego jako maly "szmok Szurmieja". Nie
zapominajmy, ze wystepuje Lapter tez jako szwedzki poeta a glownym jego tematem jest podnieta. Nie
prawdziwa a urojona, w ktorej kobieta musi byc podobna do Marxa lub Stalina, choc ogolona....
Dzisiaj Jan Lapter-Pozarski, syn Karola probuje zaszkodzic Zydom w Polsce i na emigracji a glownie
tym, ktorym byla i jest obca idea komunizmu . Poniewaz jest on jednym z okolo 200 stalinowcow na
emigracji (na okololo 20-25.000 wyjechanych z Polski po 68' wiec jego szanse sa marne... ale trzeba
przyznac, ze rozrabia jak niezaspokojony (seksualnie) i szkodzi jak moze...
I - jak kazdy porzadny stalonowski komucha - Jan Lapter nie ma zadnego szacunku dla ludzi pracy.
Nie tylko krawcow....

Dosc na teraz !
Oglaszamy koniec ciemiezenia stalinowcow w wolnej Szwecji w dniu dzisiejszym......... :)

> pozarski napisał:
> Hehehe. Caly arsenal, ale to nie wystarczy, zeby przeslonic dzialalnosc Szlomy
> D. pseudo "krawiec".


• Re:Z (czerwonej) Iskry .......Pozar czerwony! .
pozarski 19.07.06, 22:26

A co mowil stary Szloma Dajczgewand do swojego syna Jozefa, zanim trafil na
Liste Wildsteina? To na razie tajemnica, bo sie jeszcze pani Tyszkiewicz nie
oderwala od klepiska w kosciele, gdzie spowiada sie ze swoich grzechow mlodosci.
Ale niedlugo juz wszyscy sie dowiemy, co uslyszal maly Jozio od tatusia, bo sie
pani Tyszkiewicz ma zamiar wprowadzic na polke w IPN-ie i stamtad naglasniac.


• Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon
pozarski 19.07.06, 22:18

Gdyby Dajczgewand byl tak madry jak ty, to nie tylko, ze bylby mila kobieta, ale
wiedzialby jeszcze co nieco.


• idf
zupagrzybowa 19.07.06, 19:26

www1.idf.il/DOVER/site/homepage.asp?clr=1&sl=EN&id=-8888&force=1
blogsbyiranians.co
;)


• Re: Przepraszam, że się wtrącę,
pozarski 19.07.06, 19:17

Mylisz sie Ewo8 co do ildefonsa.To nie jest mily facet.


• Re: Przepraszam, że się wtrącę,
zupagrzybowa 19.07.06, 19:03

;)))
sederdeczne pozdrowienia


• Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon
ewa8a 19.07.06, 18:58

pozarski napisał:

> Widzis, co robi z czlowieka paranoja, panie Dajczgewand? Nie zauwaza, ze juz
raz poslal list i posyla po raz drugi. Odpowiedz jak wyzej (albo nizej).

Nie wiem, jak to się dzieje, ale zauważyłam, że w bardzo długich wątkach post
ukazuje się w drzewku po kilku minutach od wysłania. Można go jednak zobaczyć
natychmiast klikając w opcję sortuj od najnowszego.

--
Krytyka Radia Maryja i ojca Tadeusza Rydzyka w mediach jest atakiem przeciwko
naprawie Rzeczypospolitej. J.Kaczyński


• Przepraszam, że się wtrącę,
ewa8a 19.07.06, 18:52

ale to forum publiczne, więc sobie podczytuję. Rzucacie nazwiskami, wywlekacie
ojców, może nawet z grobu. Czy to ma sens ? Czy nie lepiej wysłać do siebie
kilka maili i wyjaśnić sprawę ? Pisanie na takim forum zbyt duzo na swój temat
to nic dobrego, przechwytują to później różne szuje, a Wy wszyscy wydajecie mi
się bardzo sympatyczni.
,,Ildefons'' także.

--
Krytyka Radia Maryja i ojca Tadeusza Rydzyka w mediach jest atakiem przeciwko
naprawie Rzeczypospolitej. J.Kaczyński


• Re: idf
pozarski 19.07.06, 18:35

Tak, tak, Dajczgewand. To ci zostalo. Spam.


• idf
drf 19.07.06, 18:15


"The IDF has the power to significantly weaken the Hezbollah"

The Deputy Chief of General Staff. Archive Photo: IDF Spokesperson


IDF forces continued their attack on Hezbollah terror organization structures in
southern Lebanon, as part of Operation Change of Direction. The Deputy Chief of
General Staff, Major General Moshe Kaplinski, commented on the last developments
"the Hezbollah holds a great alignment of different kinds of rockets. In fact,
our efforts are to destroy this alignment. The Hezbollah still has the ability
to launch Katyusha rockets. The residents of the north of the country are
subjected to this, but we will do anything we can to stop their pain and
suffering. I believe the IDF, through operations of all its arms, has the power
to significantly weaken the Hezbollah, so that no more Katyushas, and other acts
of violence, will be executed against Israeli territory."

Concerning long range rockets, which are apparently found in the hands of the
Hezbollah, the Deputy Chief of Staff said "the solution to the rocket alignment
has gradual stages: the first stage was seen yesterday, an attack on the depths
of these alignments. Additional stages are different protection methods, but it
is very important that the citizens of Israel be attentive to Homefront Command
instructions, which are given after much thought and consideration. Following
Homefront Command instructions will save lives."

"The IDF has many operational possibilities," added Major General Kaplinski. "At
this stage we do not think we will need massive ground forces inside of Lebanon,
but in the case of need, we will activate those forces. At this stage we are
using different methods. We are not denouncing using any action or means of
operation to achieve our mission and shorten this effort."

Concerning the missions of this effort the Deputy Chief of staff said "our role
is to weaken the Hezbollah enough so that we can distance the organization from
the Israeli border, north of the Litany River or even further, and to allow the
government of Lebanon to contain its own sovereignty. Parts of UN agreements
demand the government of Lebanon to disarm from their weapons, and from the
Hezbollah. This is the solution we are aiming for."

Concerning Operation Summer Rains, which has been simultaneously continuing in
the southern Gaza Strip, Major General Kaplinski said "the struggle in the south
is also long lasting. Terrorists there can still fire, and unfortunately
residents of the south felt this yesterday. Forces from the Golani Brigade
finished their job in Beit Hanun. They did a great job there and hit a large
number of armed terrorists, but warfare there has not ended, and we continuously
activate forces there in order to lessen Qassam firings at Israel. Our goal is
to create a safer reality in the area, and our foremost mission still remains to
bring home Gilad Shalit.


• Re: Ostatni obronca Kremla
pozarski 19.07.06, 17:57

No wiec, co z ta nadzieja, bo nie doslyszalem, panie Dajczgewand? Czy pani
Tyszkiewicz dalej w kosciele modli sie za swoje grzechy? Jakos nic, tylko
przepisujesz pan z Sienkiewicza.


• Re: Ostatni obronca Kremla
pozarski 19.07.06, 17:56

I w koncu Dajczgewand i Tyszkiewicz wychodza na tym, jak Zablocki na mydle.


• Re: Ostatni obronca Kremla
zupagrzybowa 19.07.06, 17:40

Zabrakło 1800 metrów
Chodkiewicz ułożył plan najzupełniej w duchu polskiej szkoły wojennej. Najpierw
kawaleria (jak zwykle z husarią w roli głównej) mała złamać przeciwnika na
przedpolu miasta i z pomocą piechoty opanować główne ulice najdalej na zachód
wysuniętej dzielnicy Moskwy – Skorodomu. W drugim ruchu do na wpół spalonego
miasta miał wjechać potężny, stuwozowy tabor – ruchoma twierdza. Wcześniej
hetmanowi udało porozumieć się z dowódcą garnizonu kremlowskiego Mikołajem
Strusiem (Gosiewski już dawno opuścił Moskwę), który miał dokonaćdywersyjnego
wypadu na tyły Pożarskiego.
Ale polskiego dowódcę czekała nieprzyjemna niespodzianka: Pożarski uszykował
swoje oddziały w dwóch rzutach, jedno skrzydło ukośnie wobec drugiego (chwyt
niemal z Epaminondasa!), przez co wymusił na Chodkiewiczu, zagrożonym
oskrzydleniem, podzielenie swoich skromnych sił. Polacy bili się z rzeką za
plecami. Jokerem w talii Pożarskiego miał być jednak kilkusetosobowy oddział
szlachty, który oddał pod komendę skłóconego z nim dowódcy pierwszego
pospolitego ruszenia księcia Dymitra Trubeckiego. Moskiewski wódz zakładał, że w
krytycznym momencie bitwy uderzenie tego odwodu może powstrzymać przełamujące
uderzenie Polaków.
Walki rozpoczęły 1 września ok. godziny 13. Mimo lekcji kłuszyńskiej Chodkiewicz
sądził zapewne, że jego zaprawionym w bojach oddziałom w mig uda się rozbić
przeciwnika w polu i szybko przeniknąć do miasta. Ale Pożarski (też mimo lekcji
kłuszyńskiej, gdzie właśnie próba uchwycenia inicjatywy doprowadziła do
kompletnej katastrofy) zaatakował sam. Moskwa (akurat podobnie jak pod
Kłuszynem) stawała mężnie – bój na równinie przeciągnął się aż do godziny 20.
Było to prawie osiem godzin strasznej jatki.
Jeden ze świadków zapamiętał, że "bój to był śmiertelny: tam była rzeź wielka,
wielki napór z obu stron, pospolicie okrutnie jeden na drugiego, kierując kopie
swoje i rażąc śmiertelnie, powalał; świszczały strzały w powietrzu, kruszyły
kopie, gęsto padał trup".
Wreszcie w szarówce gasnącego dnia szeregi moskiewskie zaczęły się kruszyć.
Pożarski nakazał jeździe odwrót za linię umocnień Skorodomu i dołączenie do
okopanych tam strzelców. Hetman rzucił na nich kozaków, którzy prędko uwinęli
się z przeciwnikiem i wdarli w zawalone zgliszczami ulice. Niemal w tej chwili
żołnierze Strusia uderzyli od Kremla. Morale Rosjan powinno się – jak zwykle
dotąd – załamać. Hetman już był w ogródku...
Tymczasem, o dziwo, bój przesilił się na korzyść Pożarskiego. Atak Strusia
załamał się (pewnie dlatego, że jego wojacy byli wyczerpani z głodu). Szlachecki
odwód Pożarskiego, uprzednio wysłany pod komendę Trubeckiego, ruszył do walki. W
sukurs przyszli mu kozacy Trubeckiego, skądinąd wbrew jego woli, bo książę
szczerze gardził Pożarskim. Z wzajemnością. Oto paradoks bitewny – wszystko
stało się jakby niechcący!
W ciemnościach hetmańscy zaczęli padać coraz gęściej. Była 1 w nocy, pozostał
tylko odwrót. Straty po stronie Chodkiewicza były zatrważające: tego dnia
poległo jakieś tysiąc żołnierzy, w przeważającej części piechurzy i Kozacy. Co
prawda Pożarski poniósł nie mniejsze straty, ale to nie on musiał się głowić,
jak wprowadzić posiłki na Kreml. Chodkiewicz nie dawał jednak za wygraną. Dwa
dni później (1 września ruszył do boju wczesnym popołudniem i nie udało mu się
skończyć walki przed zapadnięciem ciemności) zaatakował Skorodom od południa. I
to był chyba lepszy pomysł, bo teren dawał tu więcej szans powodzenia. Rejon
Zamoskworiecza (południowa część Skorodomu) był rozleglejszy, przez co
trudniejszy do obrony. Oddziały Trubeckiego były o wiele mniej liczne (jakieś
3–4 tys. żołnierzy, w większości Kozacy), a ich morale wątpliwe. Co prawda, w
sukurs przybył kilkusetosobowy oddział z obozu Pożarskiego, ale dotychczasowe
walki mocno nadwerężyły jego możliwości. Nie przyjęto walki w otwartym polu.


• Re: Ostatni obronca Kremla
zupagrzybowa 19.07.06, 17:39

"Znalazłyby się zresztą po temu powody, bo nieczęsto w naszych dziejach żołnierz
pokazał tak wielki hart ducha i sprawność bojową. Korpus Żółkiewskiego zabłądził
nocą w lesie i nie udało się w pełni wyzyskać efektu zaskoczenia – wróg nie dał
się "wziąć w pościeli". Trzeba było toczyć wielogodzinny bój z co najmniej
czterokrotnie liczniejszym, bitnym przeciwnikiem: towarzysze spod husarskiego
znaku musieli kilkakrotnie "stawać do sprawy", nim kolejna fala ciężkiej
kawalerii złamała szyki Rosjan i cudzoziemskich najemników. Ludzie i konie
padali z wyczerpania. Kłuszyn nie był arcydziełem sztuki wojennej. To raczej
dowód wysokiego morale i niezwykłej odporności żołnierzy Żółkiewskiego. Inna
sprawa, że hetman doskonale dyrygował rytmem nieustannych uderzeń husarii.
Wygrało się więc "bitwę nie do wygrania".
Pytanie tylko: co z tego? Zwycięstwa nie udało się przełożyć na sukcesy
polityczne, choć hetman miał efektowną wizję zainstalowania królewicza
Władysława na tronie moskiewskim. Ten pomysł wsparła część moskiewskiej
oligarchii, łakomym okiem spoglądająca na przywileje i wpływy, którymi od dawna
cieszyli się jej "polscy koledzy". Hetmańskie plany wzięły w łeb, bo Zygmunt
III, gorący katolik, sam chciał rządzić w państwie moskiewskim, co było zupełnie
nie do przyjęcia dla jego niedoszłych poddanych. Ale gdyby nawet wypadki
potoczyły się po myśli Żółkiewskiego i Rzeczpospolita po śmierci Zygmunta III
połączyłaby się pod berłem króla i cara Władysława, to jakie szanse na
przetrwanie miałby ten monstrualny twór? Czy rzeczywiście powstałoby federacyjne
hipermocarstwo, które jak wielka chmura zawisłoby nad Europą, ba, nad całym
światem, bo jego wschodnia granica leżałaby gdzieś za Uralem? Czy powstałby
jakiś odpowiednik unii lubelskiej do sześcianu, a olbrzymie przestrzenie państwa
moskiewskiego uległyby przynajmniej częściowej okcydentalizacji? Czy na opak: to
Wschód posunąłby się pod Gdańsk, Wrocław i Berlin? Tę drugą możliwość
przerabialiśmy całkiem niedawno pod szyldem ZSRR."

"Gdyby Chodkiewicz dotarł na Kreml
A teraz zabawmy się chwilkę w historię alternatywną, pogdybajmy, że polski tabor
wjeżdża na Kreml. 100 wozów z 500–600 żołnierzami wybornej piechoty chroniącej
kupców z obfitą wiwendą. Garnizon (w tym momencie liczący ok. 3 tys. ludzi) już
półtora roku krwawo odpierał Moskwicinów, którzy żadną miarą nie potrafili wziąć
Polaków szturmem. Nie ma powodów, aby mniemać, żeby się to im udało, gdyby
obrońcom przybyło nieco świeżej krwi, a zwłaszcza prowiantu. Najpewniej
utrzymaliby się jeszcze 3 miesiące – a to znakomicie wystarczyłoby, aby spod
Smoleńska zdążyła do Moskwy dwunastotysięczna armia królewska, która już
"dopinała popręgi". Tym bardziej że w okolicach miasta wciąż działałby korpus
Chodkiewicza, czyszcząc drogi dla wojsk Zygmunta III z resztek drugiego
pospolitego ruszenia. Resztek, bo w tej sytuacji Pożarski miałby ogromne
trudności, aby znów zebrać swe siły do kupy.
Wyobraźmy więc sobie, że najpóźniej w końcu grudnia Zygmunt III wkracza do na
współ wypalonej Moskwy. Licząc garnizon i korpus Chodkiewicza, ma pod rozkazami
ponad 20 tys. dobrego żołnierza – to siła, której w owym momencie nic w państwie
moskiewskim nie mogłoby się oprzeć. Zwłaszcza że najpewniej zostałaby pomnożona
– z powodzeniem można założyć, że pod sztandary królewskie powróciłyby chorągwie
konfederatów, no i kozacy przyciągnięci perspektywą łupów. Nic więc nie stałoby
na przeszkodzie, aby wreszcie intronizować królewicza Władysława, "cara
obranego", na tronie rosyjskim. Ale uwaga! Nieletni car zacząłby panowanie pod
kuratelą katolickiego ojca, co z pewnością podzieliłoby moskiewskie elity.
Zapewne ich część, wciąż kuszona polskimi przywilejami, poszłaby na jakiś
kompromis z Zygmuntem, część zaś stawałaby na głowie, aby pod sztandarami
upokorzonego prawosławia podburzyć ludność do buntu przeciw polskim okupantom.
Szczególnie że ci już wcześniej nie zapisali się zbyt sympatycznie w pamięci
Moskwicinów. Zakład o czapkę gruszek przeciw workowi dolarów, że raz po raz
wybuchałyby zamieszki, które Polacy wraz z bojarskimi sojusznikami tłumiliby z
coraz większą brutalnością. Młodociany car byłby tylko figurantem – w sumie
niewesoła perspektywa... Jednakże sytuacja odepchniętego od stolicy Pożarskiego
byłaby pewnie jeszcze gorsza.
I tu na scenie ponurego teatru smuty musi pojawić się jeszcze jeden bardzo ważny
aktor – Szwedzi. Trzeba bowiem pamiętać, że i oni chcieli mieć udział w
dzieleniu wielkiego rosyjskiego kotleta – używając terminologii prezydenta
Putina. Od 1611 roku wojska bitnych Skandynawów stały w Wielkim Nowogrodzie.
Jeszcze wcześniej, tuż po wyborze królewicza Władysława na cara, Sztokholm
zaproponował tamtejszym bojarom ustrojenie w czapkę Monomacha młodocianego
królewicza Karola Filipa.
Pożarski nie poszedł na taki układ, pragnął, aby cara wybrał Sobór Ziemski (co
dokonało się w roku 1613). Wszelako w obliczu hipotetycznej klęski moskiewskiej
sojusz ze Szwedami narzucał się sam. Konsekwencje oczywiste – wojna
polsko-szwedzka o tron carski, ciąg dalszy konfliktu w Inflantach, tyle że na
znacznie większą skalę. Dla Moskwy bez wątpienia oznaczałoby to przedłużenie
wojny domowej, bo po obu stronach walczyłyby liczne kontyngenty rosyjskie.
Ówcześni Rosjanie nienawidzili szwedzkich "lutrów" może nawet bardziej niż
Lachów-papistów.
I tu kończy się logiczny rygor historii alternatywnej, gdyż trudno sobie
wyobrazić "realistyczną" konkluzję tej wojny. Ale pogdybajmy jeszcze przez
chwilę. Zapewne stoczono by wiele walnych bitew, zapewne w większości z nich
znów górę wzięłaby husaria, naprawdę po raz pierwszy pobita w polu dopiero w
1626 roku pod Gniewem przez Gustawa II Adolfa. Zapewne na tyłach obu armii wciąż
trwałaby nieustanna plebejska ruchawka, podobna do straszliwego buntu chłopów
Bołotnikowa z lat 1606–1607, tudzież parada kolejnych samozwańców powstających w
imię obrony prawosławia.
Nieszczęsny kraj byłby dalej pustoszony, przy czym ani Polacy, ani Szwedzi nie
potrafiliby zrealizować w bezkresnych przestrzeniach Moskwy jakiegokolwiek
sensownego projektu politycznego. Polacy właśnie tego dowiedli, Szwedzi dowiodą
kilkadziesiąt lat później – w czasie potopu. Nasuwa się myśl, że doszłoby do
polsko-szwedzkich negocjacji w sprawie rozbioru państwa moskiewskiego. Powiedzmy
– wzdłuż linii Wołgi. Prawdopodobnie jednak obaj "interwenci" ukontentowaliby
się wyrwaniem Rosji jakichś obszarów pogranicznych. Ani Polska, ani Szwecja nie
miały dość sił, aby opanować i spacyfikować swe hipotetyczne "zabory". Zresztą
jak długo Zygmunt III mógłby siedzieć na Kremlu? Bez wątpienia polska szlachta
bardzo szybko stanęłaby okoniem, odmawiając dalszych podatków na przewlekającą
się wojnę. Po kilku latach obaj nierosyjscy carowie musieliby się wynosić do
domu, pozostawiając po sobie spaloną ziemię i trupy własnych żołnierzy. W sumie
chyba najlepiej wyszłaby na tym Rzeczpospolita, albowiem smuta przeciągnęłaby
się w Rosji jeszcze na kilka (jeśli nie kilkanaście) lat i historyczna ofensywa
Rosji przeciw Polsce zostałaby znacznie przesunięta w czasie. Nie da się
sensownie obrachować efektów tego przesunięcia – może Puszkinowski "słowiański
spór" zakończyłby się inaczej?
A Szwedzi? Wiadomo, że po sukcesach militarnych Gustawa II Adolfa (w wojnie
trzydziestoletniej) i Karola X Gustawa (w czasie potopu) populacja
skandynawskiego mocarstwa zaczęła cierpieć na niedostatek mężczyzn, którzy
masowo kładli głowy w zwycięskich bataliach w Niemczech i Polsce. Również w
Rosji, bo Gustaw II Adolf zakończył swe boje w państwie carów dopiero w roku
1617 pokojem w Stołbowie. Jeśli wojna w Rosji przeciągnęłaby się jeszcze wiele
lat, na tyle wyczerpałaby skąpe możliwości ludnościowe Szwecji, że Gustaw Adolf
nie pchnąłby swej znakomitej armii na pomoc protestantom w wojnie
trzydziestoletniej. Wzmocnijmy jeszcze stopień historical f


• Re: Ostatni obronca Kremla
pozarski 19.07.06, 17:24

Dajczgewand strzela z car puszki i wszyscy uciekaja w poplochu.


• Ostatni obronca Kremla
drf 19.07.06, 17:03

www.mowiawieki.pl/drukuj.html?id_artykul=1093
;)


• Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon
pozarski 19.07.06, 10:09

Widzis, co robi z czlowieka paranoja, panie Dajczgewand? Nie zauwaza, ze juz raz
poslal list i posyla po raz drugi. Odpowiedz jak wyzej (albo nizej).


• Re: wy tow tw. pozarski jestescie teraz tw spalon
pozarski 19.07.06, 10:07

Co dalej, panie Dajczgewand? Jakies plany na emigracje do Szwajcarii? A moze
porozumienie z Niemcami i podroz w zapieczetowanym wagonie do Helsinek?


• Re: wallcam
pozarski 19.07.06, 09:57

Obawiam sie, ze zadne modlitwy wam juz nie pomoga. Belkotac da sie tylko do czasu.


• Re: Hamas
pozarski 19.07.06, 09:55

Mam nadzieje, ze IDF niedlugo zbombarduja twoja HQ. (gdzie sie podzialy te
hebrajskie wkladki? obrzezales?)


• Re: dla idelfons.zgryz_bieruta
pozarski 19.07.06, 08:29

Too late my friend. There are more nicks waiting to kick your ass.

Brak komentarzy: